Wyobraź sobie taką sytuację… Siadasz przed komputerem, żeby zacząć pracę nad Twoim wymarzonym kursem online. Zaczynasz rozpisywać pierwsze lekcje i tworzysz materiały dla kursantów. Obmyślasz scenariusz każdego nagrania i po wielu próbach nagrywasz rewelacyjny materiał wideo.  

Teraz bierzesz się za następny etap – marketing. Rozpisujesz działania, kalendarz publikacji, projektujesz reklamy i wydajesz na nie zaplanowany wcześniej budżet. W końcu przychodzi moment, na który od dawna czekasz z niecierpliwością. 

Premiera Twojego kursu. Okazuje się jednak, że w dniu premiery wszystko zaczyna się walić. Nie działają płatności za kurs, ludzie piszą do Ciebie, że nie mają dostępu do szkolenia, linki nie kierują tam, gdzie powinny, a faktury nie wystawiają się. Jednym słowem Armagedon! Nie tak miał wyglądać dzień premiery Twojego kursu! 

Co poszło nie tak? Prawdopodobnie drobne niedopatrzenia, szczegóły, na które w wirze pracy nie zwraca się uwagi. Czy można było tego uniknąć? Jasne, że tak! Za chwilę zdradzę Ci, na jakie elementy zwrócić szczególną uwagę, aby premiera Twojego kursu była bezstresowa i zakończyła się sukcesem.

5 KROKÓW do udanej premiery kursu online

Przed premierą Twojego kurs, przetestuj dokładnie całą ścieżkę zakupu. Wyobraź sobie, że jesteś kursantem, który chce wykupić dostęp do Twojego szkolenia. Przejdź jeszcze raz przez wszystkie kroki, od poszukiwania linku do zakupu, po prawidłowe wyświetlanie się formularzy. Sprawdź, czy wszystkie linki i przyciski prowadzą dokładnie tam, gdzie powinny. 

Na tym etapie dobrze jest poprosić znajomego, który nie miał wcześniej kontaktu z Twoją stroną, aby ją przetestował. Przyjrzyj się temu, jak porusza się po witrynie, gdzie klika i czy znajduje od razu to, czego szuka. Takie testowanie to naprawdę ważny element, który pozwoli Ci w przyszłości uniknąć porzuconych koszyków. 

Sprawdź, jak działa Twój koszyk zakupowy. Zobacz, czy działają wszystkie elementy formularza i co najważniejsze, czy działają płatności. Nasza porada? Ustaw cenę kursu na minimalną kwotę i kup go, wykorzystując każdy z oferowanych systemów płatności. To pozwoli Ci przejść przez tę samą ścieżkę, którą pokona Twój klient. W dniu premiery będziesz mieć pewność, że Twoi kursanci zapłacą za kurs beż żadnego problemu. 

Poprzedni punkt naturalnie prowadzi do kolejnego. Sprawdzenia, czy faktury za kurs wystawiają się poprawnie. Upewnij się, że dane, które stworzył system fakturujący są prawidłowe i że faktury docierają we właściwe miejsce. Nikt nie chce mieć problemu z księgowością. Jeżeli więc chcesz oszczędzić sobie stresu i czasu związanego z ewentualnym korygowaniem faktur, koniecznie sprawdź to przed premierą swojego kursu. 

Gdy skutecznie udało Ci się przetworzyć płatność i sprawdzić system fakturujący, przetestuj kolejną ważną rzecz. Sprawdź, czas Twoi przyszli kursanci na pewno otrzymają maila z dostępem do logowania. Sprawdź, czy Twój email nie wpada do SPAMu (jeżeli tak, poinformuj o takiej możliwości kursantów, aby wiedzieli, gdzie go szukać) i czy link nie kieruje w zupełnie inne miejsce, bo to może skutecznie zepsuć wrażenie o Twoim kursie. (O tym jak zwiększyć dostarczalność maili, przeczytasz tutaj.) Na pewno nie chcesz w dniu premiery otrzymać wiadomości od rozzłoszczonych kursantów, którzy będą Ci zarzucać oszustwo. 

SSL jest protokołem sieciowym używanym do bezpiecznych połączeń internetowych. Jest on zapewniany przez operatora hostingu. Brak prawidłowo podłączonego certyfikatu może powodować problemy z logowaniem, także do WP Idei. Strona nieposiadająca takiego zabezpieczenia będzie budzić dużą nieufność. Jeżeli Twój klient zobaczy taki komunikat, może zrezygnować z wejścia na stronę, a tym samym nie dokona na niej zakupu. Mały błąd może przynieść spore straty finansowe. Zadbaj więc o działający certyfikat SSL na Twojej stronie.

A na sam koniec jeszcze jedna ważna informacja. Nie zostawiaj testów na ostatni moment. Pomoc techniczna WP Idea jest zawsze dostępna, jednak w weekendy czy święta czas oczekiwania na odpowiedź może być dłuższy niż zwykle. Dlatego, nie zostawiaj niczego na ostatnią chwilę. 

Powodzenia!  

Czy wiesz, że nawet do 80% młodych firm upada w ciągu pierwszego roku prowadzenia działalności? Co jednak warto wiedzieć o tych 20%, którym się udało? Jak uchronili się przed porażką i przetrwali pierwszych 12 miesięcy?

Zanim pobiegniesz zarejestrować nową działalność gospodarczą, zadaj sobie pytanie: Jak uniknąć porażki w biznesie?

Droga do sukcesu jest wyboista, a podczas jej pokonywania możesz napotkać problemy, o których wcześniej byś nie pomyślał. Warto więc zawczasu przygotować się na porażkę i opracować plan awaryjny.

Dzięki temu, gdy coś zacznie się sypać, nie będziesz w panice zastanawiać się nad tym, jak rozwiązać problem. Podejdziesz do tej sytuacji na spokojnie, wdrożysz w życie plan awaryjny i skupisz się na dalszym rozwijaniu swojego biznesu. A stąd już prosta droga do sukcesu!
Zacznij więc przygotowania do porażki. Co może pójść nie tak w biznesie?

1. Nie – doskonały pomysł

Wpadłeś na genialny pomysł na biznes. Swoją ideę przedstawisz przyjaciołom i rodzinie, oczekując wielkiego entuzjazmu. Niestety nic takiego się nie dzieje. Zamiast pochwał i motywacji, słyszysz mnóstwo pytań: “ale po co to?”, “komu to sprzedasz?”, “kto za to zapłaci?”, “kiedy zaczniesz na tym zarabiać?”. To na pewno nie motywuje i może być pierwszym sygnałem ostrzegawczym. Jeżeli nie potrafisz jasno przedstawić swojej wizji i zachwycić nią, chociażby kilku osób, oznacza to, że Twój pomysł być może nie jest trafiony lub, że walidujesz go z niewłaściwą grupą.

Aby uniknąć porażki na tym etapie, zastanów się, dla kogo chcesz stworzyć swoją usługę lub produkt. Wejdź w „buty” swojego odbiorcy. Dostosuj język komunikacji i argumenty, a co najważniejsze, naucz się bronić swojej wizji. To przygotuje Cię na moment, w którym Twój produkt lub usługa zostanie wystawiona na ocenę. Musisz pamiętać, że w internecie może to się wydarzyć bardzo szybko i na szeroką skalę. Dzięki dogłębnej analizie, odpieraniu krytyki i szukaniu odpowiedzi na stawiane wątpliwości, możesz uniknąć wielu nietrafionych decyzji, gdy zdecydujesz się otworzyć własny biznes.

 2. Skupianie się na drobnostkach

Steve Jobs mawiał: “Tylko ludzie wyjątkowo szaleni, którzy myślą, że zmienią świat, naprawdę to zrobią”. Myślenie w kategoriach wielkich idei przy tworzeniu własnego biznesu może przyczynić się do sukcesu, ale i do porażki.

Wielu przedsiębiorców popełnia błąd, kiedy skupia się na błahostkach i mało istotnych sprawach, zamiast skupić się na rzeczach najważniejszych. Przykład? Chcesz wystartować ze swoim wymarzonym sklepem internetowym. Dopieszczasz go w najdrobniejszych szczegółach. Zmieniasz czcionkę, rozmieszczenie produktów, kolor witryny, zastanawiasz się, czy grafiki są właściwe. Codziennie patrzysz na swój sklep i codziennie znajdujesz coś, co trzeba zmienić. Przez takie działania, jego start ciągle się opóźnia, a Ty nadal nie zarabiasz.

Co możesz zrobić inaczej? Skupić się na rzeczy najważniejszej i na jednym celu, np. “chcę, żeby sklep działał i zarabiał na siebie”. Kiedy już uruchomisz sklep, w jego najprostszej wersji, możesz wtedy myśleć o drobnostkach, które wpłyną na jego wygląd i estetykę.

Czasami jednak niektóre szczegóły okazują się ważne i o nich warto pamiętać. Skupienie się jedynie na ekspansji i odważnych decyzjach może Cię sporo kosztować, gdy zapomnisz o drobnostkach, na których łatwo się potknąć. Przykłady? Nie działające linki, których nie sprawdzono przed wysłaniem, czy niedopełnienie lokalnych formalności, gdy chcesz działać na innych rynkach. To może kosztować Cię nie tylko sporo stresu, ale i straconych pieniędzy.

3. Złe nawyki

Charles Duhigg w swojej publikacji “Siła nawyku. Dlaczego robimy to, co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie” (którą szczerze polecamy), udowadnia, że odpowiednia zmiana dotychczasowych nawyków może diametralnie odmienić funkcjonowanie zarówno nas samych, jak i naszych przedsiębiorstw. Warto więc zacząć od siebie i prostych zmian.

Złe nawyki w biznesie rujnują całą wkładaną w niego pracę. Zbyt długie zwlekanie z podejmowaniem decyzji lub przeciwnie, pochopne i nieprzemyślane działania, mogą przyczynić się do porażki. Wstawanie późno i brak samodyscypliny – to tylko kilka przykładów zachowań rujnujących biznes. I choć droga do zmian nie jest łatwa, to nawyki można “zaprogramować” i szybko zmienić te złe na dobre.

Jeżeli te trzy wskazówki to dla Ciebie za mało, koniecznie zajrzyj do książki “Mit przedsiębiorczości. Dlaczego większość małych firm upada i jak temu zaradzić”, autorstwa Michael E. Gerber, która może być świetną lekturą na start. Powodzenia!